Jak powstaje taki obraz
Rozdzielczość teleskopu zależy od jego rozmiaru. Żeby dostrzec obiekt o tak małym rozmiarze kątowym, czasza musiałaby mieć wielkość planety, a zbudowanie jej jest niemożliwe - można za to połączyć szeroko rozstawione anteny.
Każde obserwatorium rejestruje sygnał z niezwykle dokładnym znacznikiem czasu pochodzącym z zegara atomowego. Potem nagrania są łączone, dzięki czemu zestaw anten działa jak fragmenty jednego ogromnego zwierciadła.
Danych było tak dużo, że przesłanie ich przez internet było nierealne. Dyski przewieziono samolotami do dwóch centrów obliczeniowych, a część ładunku z południowej stacji musiała czekać na koniec zimy.
Co dokładnie widać na obrazie
- Jednoczesna rejestracja
- Transport dysków samolotem
- Łączenie sygnałów
- Odtworzenie obrazu
Nie widać samej dziury, lecz jej cień: ciemny krąg na tle świecącej materii wokół niej. Światło spod horyzontu zdarzeń nie może się wydostać, ale rozgrzany gaz w pobliżu tworzy pierścień, którego kształt udało się zmierzyć.
Żeby nie uznać oczekiwanego obrazu za rzeczywistość, niezależne zespoły odtwarzały go różnymi metodami, nie pokazując sobie nawzajem wyników. Zgodność pierścieni stała się głównym argumentem.
Pierwszy obraz wykonano dla odległej olbrzymiej galaktyki, a nie dla centrum naszej: znajdujący się tam obiekt jest większy, a obraz zmienia się wolniej. Centrum Drogi Mlecznej sfotografowano później i okazało się to trudniejsze z powodu jego szybkiej zmienności.
Doczytaj w aplikacji Miqo
Jeszcze 1 minuta, a na końcu quiz. Znajdziesz go w dziale „Kosmos → Czarne dziury”
Skieruj tu aparat telefonu, a otworzy się App Store lub Google Play.
Źródła
- Obraz cienia supermasywnego obiektu w centrum galaktyki M87 opublikowała w 2019 roku współpraca Event Horizon Telescope
- wykorzystano interferometrię o bardzo długiej bazie, łącząc obserwatoria na różnych kontynentach i synchronizując je za pomocą zegarów atomowych. Dane przewożono na fizycznych nośnikach. Obraz obiektu w centrum Drogi Mlecznej opublikowano w 2022 roku