Poziom samooceny i jej stabilność to nie to samo
Możesz dobrze o sobie myśleć, a mimo to załamać się po jednym chłodnym komentarzu. Rano można sobie dobrze radzić, a wieczorem - po cudzej poprawce w twoim dokumencie - już nie. Twoja samoocena nie jest niska. Jest chwiejna.
Psychologowie mierzą te rzeczy osobno: poziom to przeciętna wysokość oceny, jaką człowiek sobie wystawia; stabilność to stopień, w jakim ta ocena zmienia się z dnia na dzień. W pracach Michaela Kernisa wysoka, ale niestabilna samoocena wiązała się z gwałtowniejszą reakcją na krytykę i wybuchami złości w odpowiedzi na nią, podczas gdy wysoka i stabilna - nie. Stabilność jest niezależna od poziomu.
Samoocena chwieje się wtedy, gdy opiera się na jednej zewnętrznej rzeczy. Jennifer Crocker opisywała to jako obszary, od których człowiek uzależnia własne poczucie wartości: wygląd, aprobatę, wygrywanie w porównaniu z innymi. Im węższa jest ta stawka, tym częściej przypadkowy dzień decyduje o tym, kim dziś jesteś.
- Pochwała - do następnej rozmowy
- Wynik - do następnej oceny
- Umiejętności, które zostają z tobą
- Ludzie, którzy znają cię nie tylko z sukcesów
- Wartości, według których kierujesz się
Co poszerza podstawę samooceny
Im niższy poziom, tym dłużej się utrzymuje: pochwała traci moc do wieczora, wartości - nie. Stabilność pojawia się nie wtedy, gdy wyrzucasz górne poziomy - aprobata nadal jest przyjemna - lecz wtedy, gdy pod nimi jest coś jeszcze. Wówczas zły dzień odbiera jeden fragment oparcia, a nie wszystko naraz.
Druga część to sposób, w jaki mówisz do siebie w chwili porażki. Kristin Neff zauważyła, że u osób, które w obliczu niepowodzenia traktują siebie tak jak bliską osobę, poczucie własnej wartości z czasem waha się mniej.
Warto tu zachować precyzję. Niemal wszystko to korelacje i pomiary dzienniczkowe: ludzi pyta się dzień po dniu, a następnie porównuje zakres ich wahań. Takie dane pokazują związek, ale nie dowodzą, co jest przyczyną, a co skutkiem, i wskazują na umiarkowane efekty.
Sprawdzić to na sobie jest łatwiej, niż się wydaje: w ciągu tygodnia zobaczysz, którego oparcia chwytasz się w zły dzień.
I nie próbuj przekonywać siebie w chwili, gdy wszystko jest źle - właśnie wtedy argumenty brzmią fałszywie. Działa coś innego: zauważ, które oparcie osłabło, i przypomnij sobie, że pozostałe nadal są obok.
- Zapisz, po czym dokładnie można poczuć się gorzej: czyimś tonie, wyniku, porównaniu
- Nazwij drugie oparcie: czego to wydarzenie w tobie nie przekreśla
- Powiedz: „nie udało się” zamiast: „nie daję sobie rady” - to dwa różne stwierdzenia
- Raz w tygodniu zrób coś, czego nikt nie ocenia
Dlaczego samoocena może gwałtownie spaść po krytyce?
Co pomoże ustabilizować samoocenę w chwili porażki?
Źródła
- Na podstawie prac dotyczących stabilności samooceny (M. Kernis), obszarów własnego poczucia wartości (J. Crocker) i samowspółczucia (K. Neff). Dane mają głównie charakter korelacyjny
Dalej w serii „Poczucie własnej wartości”
3 artykuły w całości na stronie, jeszcze 3 w aplikacji
